
Najdziwniejsze tradycje weselne z całego świata

Dla większości z nas idealny ślub kojarzy się z elegancką białą suknią, bukietem świeżych kwiatów i romantycznym pierwszym tańcem. Kiedy jednak przekroczymy granice naszego kręgu kulturowego, okazuje się, że droga do małżeńskiego szczęścia bywa usłana obyczajami, które u postronnego obserwatora wywołują szok, niedowierzanie lub salwy śmiechu. W wielu zakątkach globu zamiast obsypywania ryżem praktykuje się obrzędy wymagające od nowożeńców sporej odporności fizycznej i psychicznej.
Dawne rytuały miały za zadanie odstraszyć złe duchy, sprawdzić hart ducha przyszłych małżonków lub przypieczętować nierozerwalny sojusz dwóch rodzin. Poznaj najdziwniejsze tradycje weselne z całego świata, od bicia pana młodego suszoną rybą, przez przymusowy miesięczny płacz narzeczonej, aż po publiczne obrzucanie pary zepsutym jedzeniem. Przyjrzyjmy się z bliska faktom, genezie oraz ukrytym znaczeniom tych niezwykłych ceremonii.
Najdziwniejsze tradycje weselne na świecie to wielowiekowe rytuały przejścia, takie jak szkockie czernienie (blackening), koreańskie bicie stóp pana młodego rybą, niemieckie tłuczenie porcelany (Polterabend) czy chiński zwyczaj Zuo Tang, które symbolicznie testują wytrwałość pary i chronią nowe małżeństwo przed nieszczęściem.
Szkocja: Blackening, czyli kąpiel w sadzy i zepsutych jajach
W wiejskich rejonach północno-wschodniej Szkocji oraz na Orkadach do dziś żywy pozostaje zwyczaj znany jako blackening, czyli dosłowne czernienie pary młodej. Na kilka dni przed oficjalną ceremonią przyjaciele i krewni urządzają zasadzkę na przyszłych nowożeńców, porywają ich, a następnie oblewają lepką mieszanką melasy, sadzy, smoły, zsiadłego mleka, mąki i zgniłych ryb. Po dokładnym oblepieniu para zostaje dodatkowo obsypana pierzem lub trocinami.
Tak ucharakteryzowani narzeczeni są ładowani na otwartą pakę pick-upa lub do taczki i obwożeni po całej miejscowości przy akompaniamencie hałaśliwych klaksonów i uderzania w garnki. Dawne wierzenia głosiły, że tak upokarzający i brudny widok skutecznie zniechęci złe moce i demony przed rzuceniem uroku na nowe ognisko domowe. Współcześnie rytuał ten stanowi rodzaj humorystycznego testu przetrwania: jeśli narzeczeni z uśmiechem zniosą publiczny lincz ze strony bliskich, poradzą sobie z każdym kryzysem małżeńskim.
Korea Południowa: Chłosta stóp suszoną rybą
W tradycyjnej kulturze koreańskiej po zakończeniu oficjalnej ceremonii ślubnej na pana młodego czeka osobliwy egzamin dojrzałości znany jako balptak lub falaka. Świadkowie i przyjaciele zdejmują świeżo upieczonemu mężowi buty oraz skarpetki, krępują jego kostki grubym sznurem, a następnie unoszą jego nogi do góry. Przez kolejne kilkanaście minut zgromadzeni uderzają w odsłonięte podeszwy stóp kijami, trzcinami lub... suszoną rybą morską z gatunku kulbak żółty (Corvidae).
W trakcie tej pozorowanej kary pan młody jest zasypywany podchwytliwymi pytaniami dotyczącymi historii znajomości z żoną, jej rodziny oraz wiedzy ogólnej. Zwyczaj ten, wywodzący się z czasów dynastii Joseon, miał podwójne znaczenie: sprawdzał pamięć i opanowanie męża w stresie, a według wierzeń medycyny ludowej pobudzał punkty akupresurowe na stopach, dodając sił witalnych przed nocą poślubną. Choć współcześnie chłosta ma charakter czysto symbolicznej zabawy, tradycja nakazuje, by panna młoda wykupiła ukochanego, częstując oprawców alkoholem i potrawami.
Chiny: Rytuał Zuo Tang i miesiąc łez panny młodej
W górzystych rejonach prowincji Syczuan i Hubei mniejszość etniczna Tudzia pielęgnuje wielowiekową tradycję zwaną Zuo Tang, co tłumaczy się jako „siedzenie w sali i płacz”. Dokładnie na miesiąc przed wyznaczoną datą ślubu przyszła panna młoda ma obowiązek codziennie o zmierzchu udawać się do głównej izby rodzinnego domu i płakać nieprzerwanie przez pełną godzinę. Po dziesięciu dniach do wspólnego szlochu dołącza jej matka, po kolejnych dziesięciu babka, a w ostatnich dniach przed ceremonią płaczą już wszystkie siostry i ciotki.
Nie jest to jednak zwykły lament, lecz wysoce sformalizowana pieśń żałobna, której dziewczęta z ludu Tudzia uczą się od najmłodszych lat. Panna młoda wyśpiewuje żal z powodu opuszczenia rodzinnego gniazda, dziękuje rodzicom za trud wychowania, a także rytualnie przeklina swatkę, która zaaranżowała zamążpójście. Brak rzęsistych łez podczas przygotowań był w dawnych czasach uznawany za brak szacunku i przynosił rodzinie dziewczyny ogromny wstyd w oczach całej wioski.
Oto najważniejsze elementy tradycyjnego śpiewanego płaczu panien młodych z grupy Tudzia:
- Pieśń pożegnania z matką, w której córka dziękuje za naukę haftu i domowych obowiązków.
- Rytualne narzekanie na swatkę, stanowiące humorystyczny upust emocji przed wejściem do nowej rodziny.
- Noc dziesięciu sióstr, podczas której dziewięć druhen siada przy stole z narzeczoną, by wspólnie płakać i śpiewać przez całą noc przed ślubem.
Niemcy: Polterabend i piłowanie pnia drzewa
Nasi zachodni sąsiedzi posiadają dwa wyjątkowo głośne i wymagające fizycznie zwyczaje weselne. Pierwszym z nich jest Polterabend, organizowany zazwyczaj wieczorem przed dniem ślubu przed domem panny młodej. Zaproszeni goście przynoszą ze sobą stare talerze, wazony oraz umywalki ceramiczne i z impetem rozbijają je o bruk, tworząc ogromną stertę potłuczonych skorup. Zgodnie z niemieckim przysłowiem „Scherben bringen Glück” (skorupy przynoszą szczęście), hałas ma odpędzić złe duchy, ale obowiązuje jedna żelazna zasada: absolutny zakaz tłuczenia szkła, które zwiastuje pecha.
Zaraz po rozbiciu naczyń narzeczeni muszą wspólnie chwycić za miotły i posprzątać cały plac, co symbolizuje ich gotowość do zgodnego rozwiązywania problemów. Z kolei tuż po wyjściu z urzędu stanu cywilnego lub kościoła na nowożeńców czeka kolejna próba zwana Baumstamm sägen. Młoda para otrzymuje tradycyjną, dwuręczną piłę do drewna i musi na oczach gości przeciąć na pół gruby pień drzewa ułożony na koźle, udowadniając doskonałą koordynację i równy podział wysiłku w małżeństwie.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego w Szkocji obrzuca się parę młodą sadzą i piórami?
Rytuał ten, wywodzący się z dawnych wierzeń celtyckich, miał symbolicznie oczyścić narzeczonych, odstraszyć zazdrosne demony i przygotować ich na trudy wspólnego życia.
Czy tradycja bicia stóp w Korei Południowej jest bolesna?
Dawniej obrzęd traktowano bardzo rygorystycznie, jednak we współczesnej Korei uderzenia suszoną rybą są lekkie i stanowią formę żartu towarzyskiego.
Co oznacza zwyczaj Baumstamm sägen w Niemczech?
Wspólne przepiłowanie pnia drewna dwuręczną piłą symbolizuje pierwszą poważną przeszkodę, którą małżonkowie pokonują dzięki zgraniu i równej pracy.
Dlaczego podczas niemieckiego Polterabend nie wolno tłuc szkła?
Tradycja nakazuje rozbijać wyłącznie porcelanę i ceramikę, ponieważ stłuczone szkło oraz lustra według dawnych przesądów sprowadzają na dom siedem lat nieszczęścia.
Czy rytuał płaczących panien młodych w Chinach jest wciąż praktykowany?
W nowoczesnych chińskich miastach zwyczaj zanika, lecz w tradycyjnych społecznościach wiejskich ludu Tudzia nadal stanowi ważny element dziedzictwa kulturowego.
Podsumowanie: Co niezwykłe obrzędy mówią o naturze małżeństwa?
Choć dla postronnego obserwatora obrzucanie sadzą, płacz na zawołanie czy bicie rybą mogą wydawać się absurdalne, w każdym z tych rytuałów kryje się głęboka mądrość ludowa. Niezależnie od szerokości geograficznej ceremonie te miały zintegrować lokalną społeczność i przypomnieć młodym, że prawdziwe partnerstwo wymaga współpracy, cierpliwości i sporej dawki humoru. Właśnie w tych barwnych tradycjach widać, jak wielką wagę ludzie na całym świecie od wieków przywiązują do małżeńskiej przysięgi.


Najdziwniejsze zjawiska pogodowe, które naprawdę miały miejsce

10 krajów produkujących największą ilość mleka na świecie

10 najniżej położonych stolic na świecie

10 krajów w których spożywa się najwięcej herbaty

Jak świętuje się Nowy Rok w różnych krajach świata?

Jak obchodzi się Boże Narodzenie w różnych krajach na świecie?

10 najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Danii

10 najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Stanach Zjednoczonych











